Trzeci dzień przesłuchań konkursowych 2017-05-13

Chór Katedry Prawosławnej p.w. Świętego Aleksandra Newskiego w Łodzi - Łódź (Polska)

Dyrygent Adam Tomaszewski
Pan po raz pierwszy na hajnowskim festiwalu?
- Nie. Dawniej występowałem z chórem z Zabłudowa. Mojej rodzinnej miejscowości. Zdarzyło mi się kilka lat później wystąpić z chórem z Białegostoku, który założyliśmy wraz z przyjaciółmi, był to chór, który występował w kategorii „inne”, nie zrzeszony z żadną parafią.
Co pana rzuciło do Łodzi?
- Myślę, że Bóg. Wszystko, co jest związane z Cerkwią, jest kierowane z ręki Bożej. Łódź, daleko od Białegostoku, w międzyczasie dyrygowałem chórem w Szczecinie, także śpiewam barytem w operze w Szczecinie.


Zespół Wokalny Cantus Delicium - Pyrzyce (Polska)

Dyrygent dr Tomasz Szutkowski
Usłyszałam bardzo ambitne wykonanie, czy pana chórzyści, to zawodowi muzycy?
- W większości amatorzy. Z resztą sam jestem amatorem, nie mam żadnego wykształcenia muzycznego, natomiast muzyka jest moją pasją. Z zawodu jestem językoznawcą, pracuję na Uniwersytecie Szczecińskim, a muzyka jest pewną tradycją u mnie w domu. Moja mama jest zawodowym muzykiem, mój dziadek był zawodowym muzykiem. Ja nie jestem muzykiem, ale spełniam się muzycznie. Zdarza się tak, że profesjonalizm zabija sztukę, stąd czasami amatorom sztuka wychodzi lepiej niż profesjonalistom, bo oni w to wkładają swoje serce, swoje emocje. Profesjonaliści mają świetny warsztat, natomiast nie zawsze mają ducha, co w muzyce się liczy.
Zespół działa pod patronatem parafii rzymskokatolickiej w Pyrzycach...
- Wszyscy chórzyści są wyznania rzymskokatolickiego.
Jednak doskonale czujecie muzykę cerkiewną…
- Nasza przygoda z muzyką cerkiewną zaczęła się parę lat temu, kiedy usłyszałem utwór Archangielskiego „Wnuszi Boże molitwu moju”. Spodobał nam się i śpiewaliśmy kilka lat. To był jedyny utwór cerkiewny w naszym repertuarze. W ubiegłym roku nasz uniwersytet organizował tygodniowe obchody kultury słowiańskiej, w szerokim rozumieniu. Kolega, który prowadził tę imprezę, zapytał, czy byśmy mogli zrobić koncert muzyki cerkiewnej. podjęliśmy wyzwanie. Pół roku pracowaliśmy nad repertuarem. Wszystkie pieśni, które dzisiaj wykonaliśmy, zabrzmiały też na koncercie 31 maja 2016 r. w Szczecinie, w cerkwi św. Mikołaja. Wtedy sobie pomyślałem, że skoro już tyle wysiłku, tyle miesięcy ciężkiej pracy, to dlaczego by z tym gdzieś nie pojechać?
Wybrał pan Międzynarodowy Festiwal Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej.
- Hajnówka była w mich planach od dawna, tylko nie było sposobności, aby przyjechać wyłącznie z repertuarem cerkiewnym. W tym roku nadarzyła się taka okazja i z niej skorzystaliśmy. Najpierw ucieszyliśmy się bardzo, że nas zakwalifikowano. Jesteśmy z parafii rzymskokatolickiej. Podjęliśmy wyzwanie, myślę, że w miarę udane wyzwanie.

Zespół Wokalny „muzyka.cerkiew.pl” - Warszawa (Polska)

Dyrygent lektor Miłosz Bogić
Na hajnowskim festiwalu występował an wiele razy, ale z zespołem wokalnym „muzyka.cerkiew.pl” po raz pierwszy.
- Przede wszystkim, jestem po raz pierwszy w roli dyrygenta. Wielokrotnie występowałem w roli chórzysty. Jest to mój debiut dyrygencki. Również debiut dla zespołu, który działa dopiero pierwszy rok akademicki.
W tak krótkim czasie zdążyliście się aż tyle nauczyć?
- Mamy bardzo zdolnych ludzi. Właśnie od tych ludzi powstał pomysł, aby osoby, które na co dzień śpiewają w cerkwi, śpiewają dla Boga, miały możliwość rozwijania swojego talentu również pod kątem muzycznym w warunkach akademickich, co z pewnością przyczynia się do ich piękniejszego śpiewu na nabożeństwach w cerkwi. To główna idea chóru, pozostałe sa związane z działalnością serwisu, bo działamy w serwisie cerkiew.pl. Mamy na celu wspieranie portalu muzycznego, który tam powstał. Nagrania mało znanych utworów, promocja muzyki cerkiewnej.
Mnie się bardzo podoba nazwa chóru. Jest taka chwytliwa, dobra dla młodych. Mamy adres internetowy, każdy zajrzy chociażby z ciekawości.
- To jest też trochę reklama serwisu. Zachęcamy także inne chóry do tworzenia tego serwisu.
Miłosz Bogić – reżyser dźwięku, student dyrygentury chóralnej, dyrygent, lektor…
- Głównym moim zawodem jest reżyseria dźwięku, zajmuję się nagraniami muzycznymi, również chóralnymi, również dźwiękiem do filmów. Natomiast me hobby i pasja od zawsze, związana z życiem duchownym, to dyrygentura chóralna. Chciałbym rozwijać dyrygenturę studiując drugi kierunek na uniwersytecie. Zespół, który powstał, niewątpliwie mnie w tym wspiera, pomaga. Rozwijam się pracując z nimi, a oni czerpią nowe umiejętności.
 

Arcybiskupi Chór Soboru Św. Ducha - Mińsk (Białoruś)

Dyrygent Witalij Sobolewskij
Wasz chór zajął pierwsze miejsce na festiwalu „Kołożskij Błagowiest” w Grodnie, gdzie jurorem jest dyrektor hajnowskiego festiwalu, ks. mitrat Michał Niegierewicz.
- Ks. mitrat Michał Niegierewicz zaprosił nas na festiwal w Hajnówce. Powiedział, że nasz chór wyróżniał się na tle innych, więc chciałby, abyśmy przyjechali do Hajnówki. Jednak w ubiegłym roku nie zdołaliśmy przyjechać, teraz się udało dotrzeć. Festiwal znakomity, organizacja na wysokim poziomie i ludzie gościnni. Daje się odczuć życzliwość nie tylko w stosunku do prawosławnych.
Jak wam się śpiewało?
- Wasz sobór, to bajka. Lepszej akustyki nie sposób sobie wymarzyć. Gdy chór nie korzysta z mikrofonów, gdy operuje się żywymi głosami, wszystko brzmi bardzo dobrze. Koncertować w takim soborze, to szczęście. Słyszy się każdy głos. Dziękuję temu, kto to budował, kto zaprojektował taką akustykę.


Chór Państwowej Mogilewskiej Szkoły Sztuk - Mogilew (Białoruś)

Dyrygentka Wiktoria Galuzo
Wszystkie chórzystki uczą się sztuki chóralnej?
- Wszystkie są uczennicami Szkoły Sztuk. Poczynając od klasy szóstej uczą się śpiewać w chórach. W wieku 12 lat przychodzą na moje zajęcia. Pracuję z nimi trzy lata, potem kto chce, kontynuuje naukę śpiewu w koledżu.
Z tego wynika, że pani sześć lat uczy dziewczęta chóralistyki?
- Tak. Trzy lata w gimnazjum i trzy lata w koledżu.
Teraz rozumiem dlaczego wasz chór zdobył tak wiele nagród.
- W folderze nie wymienili wszystkich nagród, jest ich znacznie więcej. W ubiegłym roku, zajęliśmy pierwsze miejsce na międzynarodowym festiwalu w Smoleńsku. Jednak na hajnowskim festiwalu jesteśmy pierwszy raz. Jestem zadowolona, moje chórzystki śpiewały dobrze. W soborze Świętej Trójcy znakomita akustyka. Śpiewaliśmy w wielu soborach, podobną akustykę spotkaliśmy tylko w Moskwie, w monastyrze. W Hajnówce bardzo lekko się śpiewa, atmosfera także uduchowiona, oczyszczająca.

Chór Duchowieństwa Diecezji Grodzieńskiej - Grodno (Białoruś)

Dyrygent ks.diak Dimitrij Szepielew
Wszyscy chórzyści, to osoby duchowne?
- Księża i diakoni, wszyscy wykonują posługę duszpasterską. Kto w diecezji ma dobry głos, kto ma muzyczne wykształcenie, kto śpiewa ze słuchu, kto śpiewał w chórach seminaryjnych – wszyscy przyjeżdżają raz w tygodniu na próbę. W ten sposób z roku na rok staramy się podnosić nasz poziom. Ci, którzy lepiej znają zapis nutowy, pomagają tym, którzy śpiewają ze słuchu.
Wam, jako osobom duchownym łatwiej śpiewać muzykę cerkiewną?
- Nie powiedziałbym. Nie. Muzyka, to oddzielne zjawisko w życiu człowieka. Muzyka cerkiewna, to zjednoczenie muzyki i modlitwy. Jest wiele chórów, które potrafiły odnaleźć to zjednoczenie, modlitwę duszy, ale też przez muzykę potrafią pobudzić słuchacza. Jeśli którego z tych elementów zabraknie, gdy za mało wychowania muzycznego, talentu, albo za mało podejścia religijnego, wówczas muzyka cerkiewna traci swoje walory.

Męski Chór Metropolita Josif Naniescu - Jassy (Rumunia)

Dyrygent Ionut – Gabriel Nastasa
Piękne, męskie głosy…
- Jest to chór wydziału teologicznego. Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy wystąpić na festiwalu w Hajnówce, w waszym pięknym soborze. Wiele emocji przyniósł nam ten koncert. Nie było łatwo, bo Polska, to inny kraj iż nasz, nie wiedzieliśmy jak zostaniemy przyjęci. Okazało się, że życzliwie i ciepło. Jestem wdzięczny organizatorom, za tak dobry festiwal. Czujemy się tu bardzo dobrze, a w soborze śpiewało się lekko. Mam nadzieję, że jeszcze do was przyjedziemy.
W jury hajnowskiego festiwalu mamy Rumuna, ks. Alexadrela Barnea…
- Profesor Alexadrel Barnea był moim nauczycielem, teraz jesteśmy kolegami. Kiedyś, w 2008 roku, był w Hajnówce był chór z Rumunii, bardzo duży chór. Zarówno profesor Barnea, jak chórzyści, którzy występowali na hajnowskim festiwalu, opowiadali o jego renomie, dlatego bardzo chcieliśmy wystąpić w Hajnówce.

Chór Cantabile - Kamienskoje (Ukraina)

Dyrygent: Jewgienija Dieriewiagina
Czy pani chórzyści są zawodowymi muzykami?
- Są muzycy, chirurdzy, pracownicy socjalni, gospodynie domowe, osoby duchowne, matuszki, studenci. Chórzyści tego chóru, to ludzie z duszą.
Dlaczego więc kategoria „chóry akademickie”?
- To pytanie nie do mnie.
Być może taka decyzja zapadła, gdy was posłuchano, a śpiewacie znakomicie.
- Może i tak. Nasz istnieje dopiero 4,5 roku, ale jesteśmy już tytułowani, m. in. zdobyliśmy III miejsce na międzynarodowym konkursie w Petesburgu. Ważne, że ludziom się podobał nas występ.
Jakie pieśni wykonujecie?
- Śpiewamy muzykę cerkiewną i świecką, ale także katolicką. W kościele katolickim w naszym mieście, każdego roku są koncerty tylko naszego chóru. Są to koncerty na rzecz ludzi chorujących na raka. Współpracujemy z arcybiskupem Włodzimierzem, stąd śpiewamy podczas wszystkich świąt prawosławnych. Matuszka Jelena, która śpiewała solo, przyjeżdżała 60 km na próby w śniegu, deszczu i mrozie. Efekt tych prób pani słyszała. Zaśpiewaliśmy „Światyj Boże” w dawnym języku ormiańskim, w którym rozmawiał Bóg. Śpiewamy także po rosyjsku, angielsku i po łacinie. Nasz repertuar jest różnorodny.
Wykonaliście także „Molitwę za Ukrainu”, czy w Kamienskoje trwa wojna?
- Nie, w naszym regionie nie ma wojny. Żyjemy spokojnie, dzięki Bogu u nas wszystko dobrze, dzieci się uczą. Miasto Kamienskoje teraz liczy około 280 tys. mieszkańców, było 350 tys. To jest miasto Leonida Breżniewa, on tam się urodził. Wcześniej nasze miasto nazywało się Nieprodierżyńsk.
Jednak na Ukrainie ciągle niespokojnie.
- W naszej ojczyźnie niespokojnie, ale mamy nadzieję, że będzie pokój. W soborze Świętej Trójcy w Hajnówce śpiewaliśmy duszą z Ukrainą. W tym roku, gdy śpiewaliśmy w Grodnie, zajęliśmy I miejsce, Białorusini powiedzieli „my za was się modlimy we wtorki i niedziele”.
Polacy również modlą się o pokój na Ukrainie.
- Dziękuję, jestem wzruszona. Trzy lata przymierzaliśmy się, żeby do was przyjechać, ale nijak nie wychodziło. W tym roku było bardzo ciężko, ale przyjechaliśmy i usłyszeliście nasz koncert. To nasz debiut na Międzynarodowym Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej i w ogóle w Polsce.

 
Krystyna Kościewicz